Sycylijskie lato jest gorące, choć nie zawsze termometry wskazują czterdzieści stopni Celsjusza. Jeśli jednak będziecie mieli pecha i zwiedzając Sycylię, traficie właśnie na falę upałów, to polecam dostosować się do kilku prostych zasad, by wyjazd nie przestoiczył się w walkę o przetrwanie.

Otóż, zgodnie z tym, co podpowiada rozsądek – należy wystrzegać się spacerowania w słońcu, kiedy to temperatura jest najwyższa. Należy po prostu przeprogramować sobie cały plan dnia…
Poranki najlepiej przeznaczyć na morskie kąpiele (nie zapominając o kremach z wysokim filtrem) lub przeczekać je w klimatyzowanych pomieszczeniach – w hotelu, kupując pamiątki w dużych sklepach czy odwiedzając muzea.

Po takim nieco leniwym poranku, warto zjeść lekki obiad i… pozwolić sobie jeszcze na chwilę relaksu, a potem… a potem pogoda stanie się już bardziej znośna i będzie można wreszcie wyruszyć na podbój miasta. A co dalej..
Chłonąc atmosferę miasta i włócząc się uroczymi uliczkami, warto zaglądać do lodziarni i cukierni, by schłodzić się tamtejszymi deserami. I tak na Sycylii obok lodów w wafelku lub kubeczku, można zamówić lody serwowane w słodkiej bułeczce zwanej brioche.

Doskonałą alternatywą dla lodów jest granita, a więc zimny deser przypominający lody i sorbet, podawany w pucharku zazwyczaj w kilku tradycyjnych smakach – pistacjowym, migdałowym, czekoladowym czy kawowym czy migdałowym, bądź ewentualnie owocowym. Warto pamiętać, że granita nie jest charakterystyczna dla całej Sycylii, a dla Katanii i jej okolic.
Z kolei zaglądając do barów, warto skusić się na zimne wersje kawy – crema di caffè, bądź caffè freddo, które oczywiście oprócz tego, że orzeźwią, to i podniosą ciśnienie krwi, zawierając niemałe ilości kofeiny

Oprócz tego, warto pamiętać, że gdyby zachciało nam się pić i nie byłoby w pobliżu żadnego sklepu, ani tzw. chiosco (charakterystyczny dla Sycylii kiosk, w którym można zakupić przeróżne zimne napoje), to w każdym barze możemy po prostu poprosić o szklankę wody, której tutaj nikt nikomu nigdy nie odmawia.
Upały mogą nieco pokrzyżować plany, ale Sycylia – jak sami widzicie – jest gotowa stawić im czoła, przynajmniej z gastronomicznego punktu widzenia.

